Muzyczna podróż z „Pod Budą”. Miejski Chór „Jasień” po raz kolejny zachwycił publiczność
Treść
Niedzielny, 7 czerwca, wieczór w Centrum Kultury i Filmu w Suchej Beskidzkiej był prawdziwym świętem muzyki, emocji i artystycznej wyobraźni. Miejski Chór „Jasień” wraz z zaprzyjaźnionymi muzykami zabrał publiczność w niezwykłą podróż przez największe przeboje legendarnego zespołu „Pod Budą”. Efektem był koncert, który zachwycał nie tylko muzyką, ale również pomysłową formą sceniczną, udowadniając po raz kolejny, że występy „Jasienia” są czymś znacznie więcej niż tradycyjnymi koncertami chóralnymi.

Doskonale znane piosenki „Pod Budą”, pełne poetyckich tekstów i pięknych melodii, zabrzmiały w nowych, chóralnych aranżacjach, zachowując swój niepowtarzalny klimat, a jednocześnie zyskując świeże, pełne emocji brzmienie. Publiczność od pierwszych minut dała się porwać tej muzycznej opowieści, nagradzając wykonawców gorącymi brawami. Jednak siła koncertów Miejskiego Chóru „Jasień” tkwi nie tylko w muzyce. Zespół od lat przyzwyczaja swoich słuchaczy do tego, że każdy projekt staje się pełnowymiarowym widowiskiem. Chórzyści nie ograniczają się wyłącznie do śpiewu – potrafią zaskakiwać grą aktorską, scenicznym ruchem, rekwizytami i pomysłową narracją, które wspólnie tworzą niezwykłe muzyczne spektakle. Dzięki temu wykonywane utwory nie są jedynie śpiewane – one są opowiadane i przeżywane. Doskonałym przykładem był słynny utwór „Ciotka Matylda”, która wywołała na widowni wiele uśmiechów. W rolę tytułowej bohaterki znakomicie wcieliła się Elżbieta Fidelus, tworząc postać pełną charakteru i humoru. Obok niej pojawił się prawdziwy listonosz – Jerzy Jasiak, co tylko spotęgowało efekt i nadało wykonaniu wyjątkowej autentyczności. Starannie przygotowane rekwizyty i sceniczne detale, w tym kot… sprawiły, że utwór zamienił się w małe teatralne przedstawienie, pokazując kreatywność i zaangażowanie wszystkich wykonawców. A to nie był koniec niespodzianek. Podczas koncertu ze sceny powiało magią i to dosłownie. Wszystko za sprawą Aleksandry Kopacz – Czaickiej, która przeistoczyła się we wróżkę ze złotą kulą. Takich momentów było znacznie więcej. Każda piosenka otrzymała własną oprawę, własny klimat i historię. Dzięki temu publiczność mogła nie tylko słuchać muzyki, ale także zanurzyć się w świat emocji i obrazów budowanych na scenie. To właśnie ten element od lat wyróżnia „Jasień” i sprawia, że jego koncerty są wydarzeniami, na które publiczność czeka z niecierpliwością. Niedzielny koncert po raz kolejny pokazał również, że chór od dawna konsekwentnie realizuje ambitne i nieoczywiste projekty artystyczne. W pamięci mieszkańców wciąż żywe są znakomite koncerty w rockowym wydaniu, które udowodniły, że muzyka chóralna może mieć prawdziwie rockową energię. Później przyszła pora na brawurowe interpretacje największych przebojów Maryli Rodowicz, a teraz na pełną nostalgii i wzruszeń podróż przez twórczość „Pod Budą”.
Każdy z tych projektów był zupełnie inny, każdy wymagał nowego spojrzenia, nowych środków wyrazu i odwagi w sięganiu po repertuar, którego nie kojarzy się na co dzień z chóralistyką. Dzięki temu Miejski Chór „Jasień” skutecznie przełamuje stereotypowe postrzeganie chóru jako zespołu wykonującego wyłącznie tradycyjny repertuar. To grupa, która nieustannie się rozwija, szuka nowych inspiracji i z powodzeniem udowadnia, że muzyka chóralna może być nowoczesna, widowiskowa i bliska każdemu odbiorcy. Za tym sukcesem stoi kierownik chóru Małgorzata Kubieniec, która od lat z ogromnym zaangażowaniem, pasją i artystyczną wizją prowadzi zespół. To właśnie dzięki jej kreatywności i odwadze w podejmowaniu nowych wyzwań każdy kolejny projekt staje się czymś więcej niż koncertem. Potrafi nie tylko rozwijać muzycznie swoich chórzystów, ale także wydobywać z nich talenty aktorskie i sceniczne, tworząc widowiska, które na długo pozostają w pamięci widzów.
W realizacji projektu chór wspierali zaprzyjaźnieni muzycy: Agnieszka Pająk – skrzypce, Robert Pająk – instrumenty klawiszowe, Arek Wiech i Tomasz Walczak – gitary oraz Tomasz Wala – perkusja. którzy stworzyli znakomity akompaniament, nadając wykonywanym utworom wyjątkową głębię i koncertowy charakter. Szczególnym momentem wieczoru był również występ dyrektora Centrum Kultury i Filmu Grzegorza Wysmołka, który dołączył do wykonawców, pokazując swoją muzyczną pasję i stając się częścią tego niezwykłego przedsięwzięcia. Ogromne uznanie publiczności zdobyli także soliści. Wspaniale zaprezentowali się Magdalena Bednarz oraz Emilia Trojanowska, których interpretacje spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem słuchaczy. Swoje umiejętności wokalne z powodzeniem zaprezentowali również Mateusz Front oraz Róża Jędrzejak, wnosząc do wykonywanych utworów własny charakter i wyjątkową energię. Partie solowe wykonywała także Małgorzata Kubieniec, która tego wieczoru nie tylko z powodzeniem kierowała chórem, ale również występowała jako wokalistka. Nie zabrakło także mocnego męskiego akcentu. Choć panowie w chórze stanowią mniejszość, po raz kolejny udowodnili, jak ważną rolę odgrywają w budowaniu brzmienia zespołu, dodając mu siły, charakteru, wyjątkowej barwy i humoru…
Koncert zakończył się owacjami i długimi brawami, które były najlepszym dowodem uznania dla wszystkich wykonawców. Publiczność opuszczała salę nie tylko wzruszona pięknem piosenek „Pod Budą”, ale również pod ogromnym wrażeniem poziomu artystycznego całego przedsięwzięcia. Był to wieczór pełen wspomnień, wzruszeń, uśmiechu i muzyki, która mimo upływu lat wciąż trafia prosto do serc słuchaczy. Chór „Jasień” po raz kolejny udowodnił, że jego występy są czymś więcej niż koncertami. To starannie przygotowane widowiska, w których muzyka spotyka się z teatrem, emocją i opowieścią. To projekty, które zaskakują, poruszają i pokazują, jak wiele możliwości kryje współczesna chóralistyka. A patrząc na dotychczasowe dokonania zespołu, można odnieść wrażenie, że jego członkowie doskonale odnajdują się w słowach jednego z wykonywanych tego wieczoru utworów: „A jutro znów pójdziemy na całość...”. Bo właśnie tak od kilku lat działa Miejski Chór „Jasień”. Po rockowych aranżacjach, po przebojach Maryli Rodowicz i po niezwykłej muzycznej podróży z „Pod Budą” widać wyraźnie, że artyści pod kierownictwem Małgorzaty Kubieniec nie boją się marzyć, eksperymentować i podejmować kolejnych wyzwań. Idą na całość – z pasją, odwagą i kreatywnością, które nie pozwalają publiczności pozostać obojętną. A jeśli niedzielny koncert jest zapowiedzią tego, co jeszcze przed nimi, to jedno jest pewne – warto czekać na kolejne muzyczne niespodzianki.
Lucyna Steczek
Fot. Wojciech Ciomborowski