Przejdź do stopki

Teatr, taniec i emocje. Premiera spektaklu „Karolcia i niebieski koralik”

Treść

Kiedy nowoczesna infrastruktura spotyka się z nieskrępowaną pasją mieszkańców, powstają rzeczy wyjątkowe. Centrum Kultury i Filmu to nie tylko budynek, ale przede wszystkim miejsce tętniące życiem, w którym grupy formalne i nieformalne mają przestrzeń do realizacji najśmielszych projektów. W sobotę, 23 maja w wypełnionej po brzegi sali widowiskowej odbyła się premiera najnowszej sztuki grupy teatralnej Street Art – „Karolcia i niebieski koralik”.

Młodzi, niezwykle utalentowani aktorzy nieustannie się rozwijają i z każdą kolejną premierą zawieszają sobie poprzeczkę coraz wyżej, udowadniając, że w grupie siła. Potrafią się doskonale uzupełniać, wzajemnie inspirując się do tworzenia pięknych, wielowymiarowych opowieści, którymi czarują, bawią, a przy tym zmuszają do refleksji widzów w każdym wieku. Wystawiając spektakl „Karolcia i niebieski koralik” połączyli na scenie siły z pełnymi gracji tancerkami ze Szkoły Kreacji Ruchu, co jeszcze bardziej wpłynęło na widowiskowość przedstawienia. Odbiór sztuki nie byłby jednak tak spektakularny, gdyby nie możliwości, jakie daje samo Centrum Kultury i Filmu. Misternie przygotowana scenografia, łącząca motywy miejskie z bajkowymi, mogła zostać zaprezentowana w pełnej okazałości wyłącznie dzięki dużym rozmiarom sceny i jej najnowocześniejszemu wyposażeniu. Perfekcyjna gra świateł i doskonała akustyka, z którą wspaniale współgrała wykonywana na żywo muzyka, dopełniły całości, przenosząc widzów w zupełnie inny wymiar.

Komplet publiczności z nieskrywanym zachwytem śledził losy Karolci. Twórcy spektaklu zadbali jednak o to, by poza warstwą wizualną ze sceny popłynęło również głębokie przesłanie. Tytułowa bohaterka, stając się posiadaczką zaczarowanego koralika, decyduje się wykorzystać go w niezwykle szlachetny sposób z korzyścią dla dobra innych. To piękna lekcja, która z jednej strony wychowuje najmłodszych, a z drugiej stanowi zachętę dla dorosłych do chwili zastanowienia się nad tym, które wartości w życiu są najważniejsze. W pędzącej codzienności spektakl przypomniał, że warto na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o drugim człowieku, a nie wyłącznie o sobie. Dowodem na to, jak wielki ładunek emocjonalny niósł ze sobą ten wieczór, była cisza, a po niej burza braw, gdy ze sceny wybrzmiało ostatnie życzenie Karolci: aby wszyscy ludzie byli dla siebie dobrzy i życzliwi, bo tylko wtedy nasz świat będzie lepszy.

Wojciech Ciomborowski