Przejdź do stopki

To czym ogrzewamy dom nie jest naszą prywatną sprawą!

Treść

Ostre mrozy na razie za nami, ale do wiosny i tym samym końca sezonu grzewczego 2023/2024 jeszcze daleko. Wprawdzie w ostatnich latach, przy dużym wsparciu samorządu miasta, w Suchej Beskidzkiej wygaszonych zostało około dwóch tysięcy nieekologicznych palenisk węglowych i stanowią one obecnie mniej niż 30 proc. (do niedawna stanowiły około 70 proc.) wszystkich źródeł ciepła, to jednak nadal o tej porze roku jakość powietrza pozostawia sporo do życzenia, co wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie. Stąd przypominamy, że to czym palimy i w jakich piecach nie jest wyłącznie naszą prywatną sprawą!

Zgodnie z obowiązującymi przepisami w Małopolsce od 2017 r. nie wolno w piecach spalać mułów i flotów węglowych, a także biomasy o wilgotności pow. 20% (drewno opałowe musi być sezonowane co najmniej 2 lata). Jednak wciąż nie ma żadnych możliwości prawnych do skutecznego wyegzekwowania od właściciela wymiany starego pieca, który wprowadza pyły i inne szkodliwe substancje do atmosfery. Zgodnie z tzw. małopolską uchwałą antysmogową od 1 stycznia br. miał zacząć obowiązywać w całym województwie zakaz użytkowania pieców bezklasowych (tzw. kopciuchów), ale pomimo krytycznej opinii wielu samorządów (w tym Miasta Sucha Beskidzka) Sejmik Województwa Małopolskiego wydłużył termin na wymianę pieców do końca kwietnia 2024 roku.

Aktualnie nie można nikogo zmusić do zmiany źródła ciepła na bardziej ekologiczne, nawet gdy sieć gazowa przebiega tuż obok budynku i właściciel nieruchomości ma możliwość przyłączenia go do istniejącej sieci. Pozostaje jedynie liczyć na efekty zachęt finansowych, zdrowy rozsądek właścicieli posesji i budowanie w nich świadomości, że trują nie tylko siebie, ale przede wszystkim innych. Do wielu mieszkańców takie argumenty trafiają i decydują się na wymianę starych kopciuchów, ale niestety nie do wszystkich. Co gorsza, znacznie rzadziej niż dawniej, ale wciąż Straż Miejska odnotowuje przypadki całkowicie nieodpowiedzialnego zachowania mieszkańców, którzy śmieci traktują jako opał… Plastikowe butelki i foliowe opakowania stosowane jako opał w domowych warunkach niszczą zarówno kotły grzewcze, jak i przewody kominowe, ale przede wszystkim zanieczyszczają powietrze. W wyniku ich spalania do atmosfery trafiają metale ciężkie, dioksyny i inne szkodliwe dla zdrowia i życia ludzi substancje, powodujące alergie, niewydolność układu oddechowego, udary mózgu, choroby serca, porażenia i nowotwory oraz są odpowiedzialne za zaburzenia neurologiczne, hormonalne i immunologiczne szczególnie u małych dzieci. To, czym pali się w domowym piecu, nie jest więc z całą pewnością prywatną sprawą właściciela lokalu. Od jego rozsądku, wiedzy i swoistej dyscypliny związanej z przestrzeganiem zakazu palenia odpadami zależy jakość i czystość powietrza w całym mieście.

W Suchej Beskidzkiej nie ma przyzwolenia ani usprawiedliwienia dla palenia śmieciami, będącego głupotą i barbarzyństwem. Osoby dopuszczające się tego procederu nie unikną kary. Jak co roku Straż Miejska prowadzi kontrole przydomowych kotłowni. Jeżeli w trakcie czynności kontrolnych zostanie stwierdzone, że w piecu zamiast węglem lub drewnem palono śmieciami lub innymi odpadami osoba, która się tego dopuściła musi się liczyć z najwyższym, przewidzianym za ten czyn mandatem. W przypadkach, gdy takie podejrzenie występuje, a pomimo to kontrolowany utrzymuje, że nie spalał odpadów, strażnicy pobierają próbki popiołu, które następnie są badane w akredytowanym laboratorium. Wyrywkowe kontrole palenisk prowadzone są m.in. na podstawie danych dotyczących gospodarki odpadami. Straż Miejska reaguje także na każde informacje przekazywane przez mieszkańców miasta, którzy zaobserwowali niepokojące sygnały, świadczące o przypadkach spalania odpadów.

Wojciech Ciomborowski
Fot. Pixabay