Posiadanie psa to nie tylko przyjemność, ale również obowiązki
Treść
Posiadanie psa to nie tylko radość z obecności wiernego czworonożnego przyjaciela, ale również odpowiedzialność, której nie można zrzucić na innych. Decydując się na zwierzę, jego właściciel bierze na siebie konkretne obowiązki – nie tylko związane z karmieniem, leczeniem czy zapewnieniem mu właściwych warunków życia. Odpowiada również za to, jak pies zachowuje się w przestrzeni publicznej.
Jednym z najbardziej oczywistych obowiązków jest sprzątanie po swoim pupilu. Mimo to wciąż można spotkać osoby, które bez większego skrępowania obserwują, jak ich pies załatwia potrzebę na chodniku, trawniku czy w innym miejscu publicznym, a następnie odchodzą, jak gdyby nic się nie wydarzyło. Woreczek najwyraźniej nie jest wówczas potrzebny. Trudno uznać takie zachowanie za przejaw kultury osobistej czy zwykłego szacunku dla innych. Przestrzeń publiczna nie jest niczyim prywatnym podwórkiem, a pozostawione odchody nie znikają tylko dlatego, że właściciel psa postanowił ich nie zauważyć. Zostają na chodniku, trawniku lub skwerze i stają się „problemem” wszystkich poza osobą, która powinna się nim zająć. Problemem, który trafia pod nogi, koła wózka dziecięcego czy obuwie kolejnej osoby.
Egoistyczne zachowanie jest tym bardziej niezrozumiałe i nieakceptowalne, że posprzątanie po własnym psie nie wymaga ani szczególnego wysiłku, ani ponoszenia dodatkowych kosztów. W przestrzeni publicznej Suchej Beskidzkiej rozmieszczone zostały przez Gminę bezpłatne „psie pakiety”, z których można pobierać woreczki przeznaczone do sprzątania po zwierzętach (stojak posiada podajnik z workami i pojemnik na odchody). Trudno więc mówić o braku możliwości wywiązania się z tego obowiązku. Wystarczy po prostu chcieć! A sprzątanie po swoim psie nie jest powodem do wstydu. Wręcz przeciwnie – świadczy o odpowiedzialności, kulturze osobistej i szacunku dla innych mieszkańców. Powodem do wstydu jest natomiast pozostawienie po swoim zwierzęciu nieczystości i odejście bez najmniejszej refleksji. Tym bardziej że później ktoś inny musi po takim właścicielu posprzątać albo – co gorsza – wejść w pozostawioną przez niego „niespodziankę”. Dlatego Straż Miejska nie traktuje takich przypadków pobłażliwie. Jeżeli funkcjonariusze zauważą, że właściciel nie sprzątnął po swoim psie, podejmują interwencję i nakładają mandat w maksymalnej dopuszczalnej wysokości. Warto więc pamiętać, że lekceważenie obowiązku może mieć nie tylko wymiar estetyczny, ale również finansowy.
Równie ważne jest właściwe nadzorowanie psa podczas spacerów. Dotyczy to między innymi miejskich rabat kwiatowych, które nie są miejscem przeznaczonym do wyprowadzania zwierząt. Wpuszczanie psa między rośliny może prowadzić do ich niszczenia i niweczyć efekty pracy osób, które przez wiele godzin dbają o miejską zieleń. To, co dla właściciela może wydawać się drobnym odstępstwem od zasad, dla innych oznacza zniszczone rośliny i konieczność ponownego wykonania pracy.
Sucha Beskidzka jest wspólną przestrzenią. O jej wygląd i porządek dbają miejskie służby, pracownicy zajmujący się zielenią, a także sami mieszkańcy. Włożono w nią wiele pracy, czasu i środków. Nie ma zatem przyzwolenia na to, aby ten wysiłek był niweczony przez czyjąś wygodę, pośpiech czy zwykły brak odpowiedzialności. Pies może być najlepszym przyjacielem człowieka, ale jego właściciel powinien pamiętać, że przyjemność z posiadania czworonoga zawsze idzie w parze z obowiązkami.
Wojciech Ciomborowski