Przejdź do stopki

Technika, skupienie i dążenie do perfekcji. Za nami 3 Suski Turniej Seido Karate w Kata

Treść

W środę, 25 lutego w hali przy Szkole Podstawowej nr 1 w Suchej Beskidzkiej odbył się 3. Suski Turniej Seido Karate w Kata Dzieci i Młodzieży, który zgromadził 80 zawodniczek i zawodników trenujących w Beskidzkim Klubie Karate pod okiem Jun Shihan Piotra oraz Kyoshi Pawła Michulców. Zawody dostarczyły ogromnych emocji zarówno rywalizującym, jak i śledzącym zmagania rodzicom.

Od pierwszych chwil widać było, że dla startujących nie jest to zwykły trening, lecz wyjątkowy sprawdzian umiejętności. To nie była tylko sportowa rywalizacja z rówieśnikami, ale również z własnym stresem, który niekiedy bywa najgroźniejszym przeciwnikiem. Uczestnicy prezentowali przygotowane układy przed pięcioosobowym składem sędziowskim. Arbitrzy oceniali nie tylko techniczną poprawność wykonywanych sekwencji, ale również dynamikę, koncentrację i donośność okrzyków. Brak skupienia czy chwila zawahania były natychmiast wychwytywane przez doświadczone oko sędziów. Ostateczny wynik wyłaniano po odrzuceniu noty najwyższej i najniższej, a suma pozostałych punktów decydowała o miejscu w klasyfikacji.

Starsza młodzież prezentowała kata o wyższym stopniu trudności, wymagające większej precyzji i zaawansowanej techniki. Niejednokrotnie o zwycięstwie przesądzała dogrywka, a różnice punktowe między najlepszymi sięgały zaledwie jednego punktu. To pokazuje, jak wyrównany był poziom rywalizacji i jak wiele pracy młodzi sportowcy wkładają w treningi.

Jak podkreśla Jun Shihan Piotr Michulec turniej był czymś więcej niż tylko zawodami. Stał się okazją do spotkania, wspólnego przeżywania emocji i budowania relacji. Zarówno między rówieśnikami, jak i w rodzinach. W duchu Seido Karate młodzi zawodnicy uczyli się szacunku, dyscypliny oraz wytrwałości. Dla każdego z nich był to kolejny, ważny krok na drodze karate – mały, ale znaczący etap w doskonaleniu charakteru i umiejętności.

Turniej odbył się przy wsparciu Województwa Małopolskiego.

Wojciech Ciomborowski
Fot. Wojciech Ciomborowski i Sławomir Dobija